Tuesday, 30 March 2010

Zmiana..

Kilka dziwnych zmian. Pierwsza z nich to zmiana czasu. Hie hie.. Spalam u Kuby z soboty na niedziele, zamowilismy pizze, ogladalismy smieszne komedie. Poszlismy spac. Rano obudzilam sie, nie chcialo mi sie wstawac, ale w koncu poszlam sie umyc, pomalowac i wyszlam o 11:03. Zadowolona, ze wyszlam dosc wczesnie napisalam do kkk smsa, czy chce cos ze sklepu. Ale cos dziwnie nie moglam wyslac smsa, wiec wylaczylam tel, wlaczylam i nagle pelno smsow, ze 'gdzie jestes?', 'czemu Cie nie ma w pracy?' no i sie okazalo, ze zapomnialam zmienic czasu >.<..... Tak wiec musialam siedziec w pracy do 21 ale jakos przezylam..

Kolejna zmiana dzisiaj. W sensie informacja, ze ja musze cos zmienic a raczej sie na cos konkretnie zdecydowac. Mianowicie czy chce byc na CC czy na Outbandzie w pracy. Sa plusy i minusy na obie rzeczy. Plus na CC to chwilowe momenty ciszy i spokoju, ale znow trzeba sie meczyc z dziwnymi ludzmi no i grafik jest teoretiko 24h, a Outband.. MINUS to to, ze trzeba caly czas gadac, no ale grafik zajebiscie bo niedziele wolne no i swieta.. Jeszcze nie jestem pewna co wybiore, a czas mam do jutra rana @__@..

No i dostalam paczke z Egiptu! Zajebiscie! Dostalam 2 fiolki, jedna malutka z olejkiem Jean Paul Gaultier 'Classique'! Wystarczy jedna kropelka do wody i wszystko pachnie tak slicznie! A druga wieksza z piaskiem z Kairu! I jeszce figurke Horusa oraz kilka funtow egipskich! Mega wypas! Aha i znaczki i pocztowke :).

Kurde i zainstalowalam The Sims 2 :D. Wlasnie teraz i cos czuje, ze nie pojde spac o 1:00 hehe. W ogole mam nadzieje, ze jutro bedzie grafik w pracy. Ok, ide kwile pograc, tak tyci tyci..

Friday, 26 March 2010

Pogoda!

Pogoda dzisiaj byla genialna. Pierwszy raz w tym roku wyszlam w krotkim rekawku :D. Ogolnie dzisiaj mialam wolne, wiec spalam u Kuby. Dzisiaj poszlismy na spacer do lasu, bo trzeba wykorzystac ile sie da! Niestety, weekend idzie, a dla mnie weekend w pracy ;[.

Nawet nie chce mi sie myslec w stosunku do przemyslen. Jakies mi sie snily dziwne sny, jakos nie wiem jakby mi bylo ciasno. No i przez sen jebnelam sie kolanem o kaloryfer i mam aua ;p.

To bedzie teraz maraton 5 dni pod rzad do pracy, a jeszcze w next week sie dowiem jaki bede miec grafik na kwiecien. Obym miala weekendy wolne!

Thursday, 25 March 2010

On.. Strach!

Jezu to byl dlugi dzien.. ale nie o tym!

Wpadlam na genialny pomysl [ohh, moj geniusz!] sesji foto.. Tzn serii sesji foto! Boze, zeslij mi aparat z nieba.. Z reszta Ty chyba nigdy nie byles artysta? To wlasnie zuo daje te pomysly.. Ale aparat by sie przydal! Zle moce! Zeslijcie mi aparat!

Wednesday, 24 March 2010

No to kilka spraw.. hehe, zart.

To byl moj ostatni dzien urlopu. Spedzilam go serio super ;D. W sensie wstalam, zjadlam paste z makreli, ktora wczoraj zrobilam (wyszla mi najlepsza na calym swiecie!) no i sie uszykowalam, bo sie umowilam z Kuba na randke w IKEA! Tak wiec na 16:30 bylam na przystanku (hehe i znow po drodze spotkalam Twigginsa :D).. Pozniej przyjechal Kuba, wiec wsiadlam z nim w tramwaj i jechalismy pod Zamek by pojechac tym darmowym busem IKEA. Kij z tym, ze stalismy chyba 20 min w tramwaju znow na teatralce bo sie cos spieprzylo ;p.

Podroz sama w sobie byla smieszna. Bus IKEA puszcza reklamy [prawie jak autokar :D] no i nie zatrzymuje sie na innych przystankach. Po drodze Kuba nie mogl sie doczekac pysznej pasty z makreli, wiec juz troche zjadl w busie :D. Ogolnie smiesznie.

W IKEA od razu poszlismy na hod-dogi za '1 zl' z prazona cebulka. Mniam. Chodzilismy chyba z 2h po sklepie, oczywiscie kupilam wszystko co nie bylo jakos mega potrzebne, no ale zawsze jakas radosc :D. Kiedy juz zakonczylismy 'wielki spacer' okazalo sie, ze mamy jeszcze 40 min do busa powrotnego. Tak wiec poszlismy na jeszcze jednego hod-doga. W miedzyczasie kupilam jeszcze male 100g opakowanie prazonej cebulki .. Droga powrotna byla jakze romantico! Przytulanki, buziaczki, etc. :D..

Serio zajebiscie spedzony ostatni dzien urlopu. Jutro (w sumie juz dzisiaj) niestety trzeba do pracy.. Od 12 - 20, jakos przezyje. Kolejny jeden dzien wolnego w piatek :D.

Monday, 22 March 2010

Zwariowane

No to choroba jakos przeszla. No i w koncu zrobilo sie cieplo. Byly i spacery i inne wywijaski. Ogolnie jest niedziela, pilam kilka dni pod rzad. I super, jeszcze mi zostaly 2 dni urlopu :D. Nigdzie nie jedziemy, oszczedzamy na jakies wieksze wakacje :).

Z dziwnych rzeczy.. To wlasnie zgrywam ze starych plyt zdjecia i inne rzeczy. By wszystko miec online. Duzo z tego sie skasuje kiedys, no ale coz.. Zatrzymam te bardziej sentymentalne foty. W ogole taki mam nielad, ze to masakra. No i bede musiala wykupic wiecej miejsca online. ASUS mi daje 500GB, ale jakos nie czuje sie z tym zwiazana, poza tym strasznie wolno laduje pliki. Ufam Google, wszystkiemu z czym jest zwiazane. Czy gMail, czy blogger, buzz no i oczywiscie Picasa, z ktora wlasnie staram sie uporac.

Znalazlam pelno starych fot, smiesznych i tych 'ah ex milosnych' no ale najbardziej mnie rozbily wpisy z pamietnikow ;D.. No i wszystko tam jest czym sie kiedys interesowalam. Teoretycznie chcialabym to wszystko zatrzymac, tylko po co? Foty sa moje, wiadomo, ze tego jak nie bede miec to przepadna, ale inne rzeczy jak muzyka, filmy.. wszystko jest teraz w Internecie :).

Tuesday, 16 March 2010

Co za chore zlo

Nie dosc, ze sie rozchorowalam [antybiotyki itd] to jeszcze jakas sraczka psychiczna mi w glowie siedzi. Jestem na L4, a od czwartku mam urlop.. Byle zajebana angina przeszla.

W pewnym momencie dzisiaj zlapalam mega dola. Dlaczego ja sama sobie to robie? Przeciez gdybym tak nic nie robila, albo zajela sie soba to by bylo great. A tu dupa, robie jakies dziwne ruchy w grze. A pozniej sie potykam. Dziala mi wszystko na nerwy, pozniej rycze, obwiniam siebie, pozniej innych.. przede wszystkim trzymam w sobie zlosc. Moj byly mi zawsze powtarzal bym rozjebala cos, np. talerz, whatever, byle tylko uwolnic te negatywna energie. Stwierdzil, ze jak nadal bede tak trzymac wszystko w sobie to w koncu wybuchne i kogos zabije.

Stwierdzilam, ze nic mnie nie cieszy. I chyba nie ma nic co by zmienilo moj stan. Czuje sie paskudnie, czuje, ze inni sa lepsi ode mnie. Czuje niesmak do wszystkiego naokolo. Dlaczego w koncu nie moze byc normalnie? Zyje w przeswiadczeniu, ze jak juz raz sie cos stalo to teraz bedzie sie to powtarzac az do konca swiata. Ta sama historia. Wszystkie fuckty na to wskazuja.

Jest to jak bycie lalka, ktora jest nazwana 'ulubiona' i trzeba sie nia bawic. Ale szuka sie nowej zabawki. Starej lalce jednak wypada mowic, ze sie ja kocha bo sie jest do niej strasznie przyzwyczajonym. I wtedy czeka sie na wybuch bomby, trzesienie ziemi, cokolwiek co by zmienilo stan obecny.

A co tak naprawde dzisiaj mnie odstresowalo? Powieszanie prania.

Wydaje mi sie chwilami, ze zeszloroczna [bosh to juz rok minal..] depesja jeszcze we mnie siedzi. Tzn, ze ona trwa. Moze tak to jest jak najlepszym przyjacielem jest wlasny blog, tragedia.

Sunday, 14 March 2010

IV urodziny DarkPlanet

Impreza.. Oh my god! Byla moim zdaniem wykurwista! Wszystko poszlo po mysli! Zajebioza na 777%!

Thursday, 11 March 2010

choroba i inni

Teraflu, gripex, polopiryna i rutinoscorbin. Fajna paczka przyjaciol na dzisiejsza noc.

Same psiki sie dzialy dzisiaj w pracy, pozniej i katary.. Chyba sie przeziebilam. Bardzo tego nie lubie, zwlaszcza, ze w sobote jest impreza ;[..

Aha no tak. Obudzil mnie tez mega bol brzusia.. @ przyszlo ;[.

No i dzisiaj byla bardzo fajna propozycja. Mianowicie BurgerKing po pracy :). Przyjemny wieczorek. Za to jutro do kina na Alicje. 3D oczywiscie :). Kocham filmy w IMAXie.. Szkoda tylko, ze siedzenia sa bardzo niewygodne no i nie ma miejsca na kubek. Ale sa efekty! I to sie liczy.

Jeszcze tylko raz musze wstac w tym tygodniu, cieszy mnie to jak niedowiary. Prawdopodobnie tez za tydzien wycieczka do Krakowa! Wole do Kraka niz do Berlina szczerze jakos.. Zwlaszcza, ze wyplata byla calkiem ladna, nadal musze oszczedzac i splacac muszelke. I jeszcze zbieram na kolejnego kochanka..

A sobota juz za w sumie 2 dni!

Wednesday, 10 March 2010

Mozg

Wieczor spedzony na mozgu.. oooaaaa...

Jesc, jesc mozgi chce! ja mozgi zre i nie wstydze sie!

Tzw wiksa wieczornego hmm zamyslenia? Taka moja zyciowa sublimacja. Strach sie bac co by bylo, gdyby nie bylo dziwnych wymyslow.

Znow chcialam polatac przy papierosie.

Haha, cale dziwne zwidy to chyba znak, ze trzeba sie juz polozyc ladnie i grzecznie do lozeczka. Jeszcze tylko 2 razy trzeba wstac w tym tygodniu :).

Tuesday, 9 March 2010

Koszulki..

Dzisiaj w konkursie w pracy wygralam az 4 razy! Czyli wygralam 4 koszulki ;D.. tey, jak sie postaram moze bede liderem w tym tygodniu ;>.. a to cale dodatkowe 100 zl! Motywacja!

W ogole dzien minal strasznie szybko. Z takich dziwnych chwil jakie dzisiaj przezylam to zlosc mega w pewnym momencie. Nienawidze jak ktos mnie olewa. Niektorzy po prostu tacy sa. A moja mua nie lubi tak. No wiec bedziemy buntowac sie dalej :).

Mialam tez powiksowane sny. Dostalam tez znow alergie. Kij wie co to, brakuje mi jakiegos rozluznienia. W ogole brakuje mi czegokolwiek co moznaby bylo nazwac relaksem czy to psychicznym czy fizycznym.. Musze cos z tym zrobic bo inaczej oszaleje..

Monday, 8 March 2010

Urlop na 'zyczenie'

Niestety, zabalowalam wczoraj na imprezie, za duzo alko, ale impreza byla wysmienita. Wytanczylam sie na parkiecie. No i nie wrocilam do domu po imprezie.. Takze bylo do przewidzenia, ze do pracy nie pojde. Wrocilismy chyba kolo 2 albo 3. Dzisiaj wstalismy powoli.. Sniadanko a pozniej TESCO i zakupy.. Bosh, juz pieniedzy nie mam, dobrze, ze juz niedlugo wyplata ;D.

Na obiad zrobilam PESTO, tzn ugothowalam makaron i dalam sloiczek takiego made by Tesco ;).. Mi smakowalo, ale reszta oczywiscie wybrzydzala. Jak nie gotuje - zle, jak zrobie tez niedobrze.. Ehh, dogodzic ludziom w dzisiejszych czasach graniczy z cudem.

Jutro juz nie moge sie wymigac od pracy, 4 dni zostaly do weekendu. W ogole tak jak sie nie moglam doczekac IMPREZY tak teraz sie denerwuje i czas przyspieszyl barrrdzo! Zanim sie obejrze juz bedzie sobota.. No i w sumie zajebiscie ;D.. Gorzej bedzie pooo.. ale tym sie nie bede jeszcze przejmowac ;D.

Humor moj? Jak kota z pecherzem.. Chyba sie robi okresowo, brzuch boli i to akurat teraz ;/.. A na dodatek ta mala pigwa kkk idzie przez kolejne kilka dni do pracy na ta sama godzine co ja. Juz widze poranna walke.. Damn..

Dobranoc.

Friday, 5 March 2010

Piatek, a dla mnie koniec weekendu..

Czwartek i piatek w tym tygodniu zupelnie jak weekend, bo mialam wolne. Teraz 6 dni pracy codziennie od 12 do 20.. Kolejne wolne w kolejny piatek..

A ten moj 'weekend' spedzilam bardzo fajnie. Najpierw bylismy robic foty na Cytadeli bo pogoda byla w koncu jakas by wyjsc, tam zjeslismy frytki w barze na Cytadeli [nie pamietam jak sie nazywa], niezle to wyremontowali, calkiem przyjemnie, menu nawet spore. Pozniej poszlismy do Starego Browaru na kawe. W miedzyczasie bylismy w ksiegarni, gdzie kupilam 2 ksiazki o tematyce Egiptu. Po kawie poszlismy do Sorella na lasagne, bylo mega smaczne, ale male.. Pozniej Tesco i winka [nasze wino stalo sie jeszcze tansze ;D]. Pilismy je chyba do 3 w nocy, moze nawet dluzej..

Dzisiaj juz jest troche gorzej.. Sniadanie z Piotra & Pawla bylo mniam, no ale kacyk jest.. No i musze posprzatac mieszkanie, dzisiaj moja kolej.. Na chwile obecna jestem sama w domu i tak sie lubie taka cisza delektowac.. Musze w koncu wstac.. i cos porobic.

Jutro do pracy a po pracy Modern Cube: Zlot fanów: Diorama / Covenant / Diary Of Dreams.. Sobota i tak bedzie w odczuciu jak poniedzialek.. Damy rade ;)..

Thursday, 4 March 2010

O taak

W koncu mi sie udalo wszystko zrobic wspaniale ;D.

Jak narazie jestem zadowolona z tego no eee, moze nie zbyt ladnego, ale w koncu jakiegos szablonu. Serduszko sama namalowalam ;)..

Podsumowanie dzisiejszego dnia:

  • najpierw wstanie.. aha aha, jakos dalam rade
  • jak zwykle bylam w pracy na ostatnia chwile..
  • dowiedzialam sie, ze wchodzi totalnie dziwny system motywujacy w pracy.. a raczej demotywujacy, bo mozna albo zapierdalac, albo olac.. juz nie bedzie tak latwo.
  • no ale w sumie dowiedzialam sie czesciowo o premii za luty ;) wyplata juz za 7 dni!
  • po pracy luzik, zjadlam mango i granata ;D..
  • no i teraz jestem gotowa do ululania
Skoro dzien sie konczy calkiem znosnie to mozna to uczcic i isc ladnie spac. A jutro mam wolne, kolejny powod do nie tracenia wiary w zycie ;p. W tym miesiacu czeka dosc duzo pracy, ale tez 6scio dniowy urlop :). Caly czas wykminiam gdzie by tu jechac..