Podroz sama w sobie byla smieszna. Bus IKEA puszcza reklamy [prawie jak autokar :D] no i nie zatrzymuje sie na innych przystankach. Po drodze Kuba nie mogl sie doczekac pysznej pasty z makreli, wiec juz troche zjadl w busie :D. Ogolnie smiesznie.
W IKEA od razu poszlismy na hod-dogi za '1 zl' z prazona cebulka. Mniam. Chodzilismy chyba z 2h po sklepie, oczywiscie kupilam wszystko co nie bylo jakos mega potrzebne, no ale zawsze jakas radosc :D. Kiedy juz zakonczylismy 'wielki spacer' okazalo sie, ze mamy jeszcze 40 min do busa powrotnego. Tak wiec poszlismy na jeszcze jednego hod-doga. W miedzyczasie kupilam jeszcze male 100g opakowanie prazonej cebulki .. Droga powrotna byla jakze romantico! Przytulanki, buziaczki, etc. :D..
Serio zajebiscie spedzony ostatni dzien urlopu. Jutro (w sumie juz dzisiaj) niestety trzeba do pracy.. Od 12 - 20, jakos przezyje. Kolejny jeden dzien wolnego w piatek :D.
No comments:
Post a Comment