Czwartek i piatek w tym tygodniu zupelnie jak weekend, bo mialam wolne. Teraz 6 dni pracy codziennie od 12 do 20.. Kolejne wolne w kolejny piatek..
A ten moj 'weekend' spedzilam bardzo fajnie. Najpierw bylismy robic foty na Cytadeli bo pogoda byla w koncu jakas by wyjsc, tam zjeslismy frytki w barze na Cytadeli [nie pamietam jak sie nazywa], niezle to wyremontowali, calkiem przyjemnie, menu nawet spore. Pozniej poszlismy do Starego Browaru na kawe. W miedzyczasie bylismy w ksiegarni, gdzie kupilam 2 ksiazki o tematyce Egiptu. Po kawie poszlismy do Sorella na lasagne, bylo mega smaczne, ale male.. Pozniej Tesco i winka [nasze wino stalo sie jeszcze tansze ;D]. Pilismy je chyba do 3 w nocy, moze nawet dluzej..
Dzisiaj juz jest troche gorzej.. Sniadanie z Piotra & Pawla bylo mniam, no ale kacyk jest.. No i musze posprzatac mieszkanie, dzisiaj moja kolej.. Na chwile obecna jestem sama w domu i tak sie lubie taka cisza delektowac.. Musze w koncu wstac.. i cos porobic.
Jutro do pracy a po pracy Modern Cube: Zlot fanów: Diorama / Covenant / Diary Of Dreams.. Sobota i tak bedzie w odczuciu jak poniedzialek.. Damy rade ;)..
No comments:
Post a Comment