Sunday, 31 October 2010
Halloween
Halloween spedzone w domu. Out bylam w piatek, i mi jakos wystarczylo wrazen imprezowych na weekend. Byl u mnie N. W koncu sie widzielismy. Nastepny raz zobaczymy sie w blizej nieznanym czasie, ale pewnie za jakies 3 tygodnie..
Jesli chodzi o prace, nadal nic nie wiem. Chyba bardziej im zalezy na pracy grafika. Tak wiec szef powiedzial, ze na 90%, decyzje podejmie jak tylko mu dostarcze 3 projekty.. Takze nadal nerwy i stres, chce je wyslac w przyszlym tygodniu, takze jutro dzien spedze na tworzeniu. Mam nadzieje, ze sie uda.. arr!
Lato tez juz sie skonczylo, kazdy widzi, pomimo tego, ze jest nawet ponad 10*C czasami.. Nie spieszy mi sie do zimy.
Podsumowanie miesiaca:
- obudzil on duzo nowych rozwiazan, duzo nowych tematow zostalo otwartych
- na silowni nie bylam ani razu pomimo wydanych 70 zl na karte multisportu..
- w ciazy tez nie jestem, bardzo dobrze
- i nadal czuje sie, ze siedze w wielkiej kropce..
Listopad zapewne przyniesie duzo odpowiedzi. Ciekawe tez czy narodza sie nowe pytania.
Wesolego Halloween..
Thursday, 28 October 2010
Uhuh stres
Wednesday, 27 October 2010
Spac
Ale po pracy juz bylo spoczko ;D. Maly szal zakupowy (nie ja a kumpel) no i w koncu wrocilam do domu po 20 :p.. No i za 4h znow wstaje do pracy :L..
Z takich innych tematow to dostalam w koncu @, no i spalilam juz prawie wszystko co mialam.
Zastanawialam sie tylko jeszcze nad ta dziwna sprawa, ze ludzie jak sa ze soba sobie cos ustalaja/wymyslaja/marza a pozniej nie sa razem ale nie zmieniaja drogi.. Czyli jada z nowym partnerem na wakacje, na ktore mieli jechac razem, kupuja rzeczy wspolne te same co mieli kupic z osoba wczesniej.. Urocze :p dobrze, ze ja tak nie robie, kazdy moj facet jest zupelnie inny od poprzedniego.. Serio tragedia, bo za szybko cos mnie zaczyna wkurzac i nudzic. W kazdej dziedzinie poszukuje czegos nowego by sie nie zamlnac w klatce..
Hehe koniec wykminy, dobranoc ;)
Saturday, 23 October 2010
The social network
Na koncu wpadl do mnie WeeD z choinkami ;D.. Pozniej wrac z Monia poszlismy do kina na 'the social network'. Film mega, ciekawy i nieprzewidywalny. Pozniej skorzystalismy z choinki i pojechalismy do tesco na zakupy ;D (od 1 w nocy do ok 2:30) hehe ;)
Friday, 22 October 2010
hurt
Thursday, 21 October 2010
Kciuki!
Tuesday, 12 October 2010
I killed the king
Czuje sie jakbym zabila cos w sobie. Bez uczucia i serca czlowiek przezywa dzien swoja fizycznoscia, a ta obojetnosc buduje wojne. Bez krola, bez wroga, tak bezmyslnie.
To moj srodek, a tam nie ma nic, marne organy.
Thursday, 7 October 2010
Kolejna choroba ble
Malo pisze, nic sie nie dzieje. Nic fiziczynie. W glowie balagan.
Obejrzalam juz 3 sezony 'gotowych na wszystko' teraz zaczynam 4.
Z nim sie nie widzialam juz dlugo, zeszly weekend nie, ten teraz tez nie. Dopiero za tydzien na jedna noc. zawsze cos.
Leze, jem, tyje.. Przytlacza mnie to. L4 mam do soboty. Jakos mam nadzieje, ze wytrzymam w domu bo niby duzo mi zle nie jest, ale gardlo boli i nie moge tak pracowac..
Boje sie tez co do wyplaty, bo zrobili nam tak chujowy system motywacyjny, ze gorszego nie bylo. Mam wiecej sprzedazy niz miesiac temu a dostaje tylko 138zl i to brutto! masakra na maxa! Nie dostane wyplaty wiecej niz 900 zl @_@.. Dobija mnie to. I jeszcze ani razu nie bylam na silowni. Niech choroba sie skonczy i zaczynam diete i cwiczenia. Mam motywacje, by zrzucic 7kg.