Ale po pracy juz bylo spoczko ;D. Maly szal zakupowy (nie ja a kumpel) no i w koncu wrocilam do domu po 20 :p.. No i za 4h znow wstaje do pracy :L..
Z takich innych tematow to dostalam w koncu @, no i spalilam juz prawie wszystko co mialam.
Zastanawialam sie tylko jeszcze nad ta dziwna sprawa, ze ludzie jak sa ze soba sobie cos ustalaja/wymyslaja/marza a pozniej nie sa razem ale nie zmieniaja drogi.. Czyli jada z nowym partnerem na wakacje, na ktore mieli jechac razem, kupuja rzeczy wspolne te same co mieli kupic z osoba wczesniej.. Urocze :p dobrze, ze ja tak nie robie, kazdy moj facet jest zupelnie inny od poprzedniego.. Serio tragedia, bo za szybko cos mnie zaczyna wkurzac i nudzic. W kazdej dziedzinie poszukuje czegos nowego by sie nie zamlnac w klatce..
Hehe koniec wykminy, dobranoc ;)
No comments:
Post a Comment