Thursday, 30 September 2010

Dziura

No to teraz bedzie przerwa. Nie we mnie, ale w spotykaniu sie. W sensie nie zamierzonym, ale brak srodkow (czy to finansowych czy spowodowanymi szkola/praca).. Bedzie weekend bez. Zapowiada sie kolejny tez bez razem siebie obok.

Poradzimy sobie, przegapimy.

Za to kilka innych planow sie urodzilo - suomi night vol III, konwent tatoo.. Serio mi sie nie chce. Teraz jak mysle, to nie mam sil. Wiem jednak, ze zrodza sie sily pozniej. Tak bardzo bym chciala by mi sie nie chcialo pic. Picie mnie wykancza. Jest caly czas. Alkohol. Mam juz dosc, a nie moge przestac. A mowia, ze fajki bardziej uzalezniaja. Nie chce mowic, ale powiem, cierpie na jakas potrzebe alkoholizowania sie co weekend albo i kilka razy w tygodniu. Przyczyn brak - organizm sie domaga.

A TUTAJ moj tatuaz (albo i jego gorna czesc) ;)..

Tuesday, 28 September 2010

A moze jednak..

Mama zobaczyla moj tatuaz :p. Nie pamietam za bardzo co powiedziala, bo bylam po zbyt duzej ilosci alkoholu i wracalam z imprezy w bluzce bez jednego rekawka.. Dzisiaj rano jak weszlam do kuchni z reka odkryta to spojrzala ale jakby olala :D wydaje mi sie, ze spoko.. Gorzej bedzie z ojcem, no ale coz..

Aaa, dowiedzialam sie dzisiaj, ze moj a7x gra w kolonii i hamburgu, za hamburg by mnie wynioslo 30€ za bilet i 40 zl za samolot w obie strony xD taniej niz PKS do Lubina :D.. a jesli chodzi o kolonie to pewnie taniej z noclegiem, bo mam tam ciotke.. Ale lot tylko z katowic i to za 300zl.. Musze to przemyslec :D..

Thursday, 23 September 2010

Pelnia, cytadela, spacer i.. desperados

Spotkalam sie dzisiaj z Jarkiem, pogadalismy duzo na temat zwiazkow itp. Jednak wypilam piwo, tzn 2 desperadosy, bo juz nie moglam wytrzymac :P. Stwierdzilam, ze jak mam zapalenie pecherza to najlepsze lekarstwo to takie co przeplucze mi nerki - czyli piwo :D. Zobaczymy, czy zda egzamin. No ok, jeszcze lykam jakies tabletki na to, niebieskie i zielone. Byle sie wyleczylo, bo boli nieraz jak ja-pierdole ;[..

2 dni do pracy jeszcze (no dzisiaj mialam wolne, ale sie nie wyspalam przez ten pecherz) i weekend. 2 dni wstawania o 6, bo na 8:30 musze byc w pracy. Koncze o 14:30 i ja nie wiem co mam niby o 15 robic.. W razie czego umowilam sie jutro z kumpela na 'brwi' (henna i te sprawy) a w piatek przyjedzie Kot, takze juz bede wiedziec co robic :)..

Mam tez nadzieje, ze w pracy w koncu powiedza jaka jest nadchodzaca premia, zatrudniaja nowych ludzi i nie maja czasu na tych co juz sa.. Troche przygnebiajace. Dusze sie juz w tej robocie, wazne by premia byla ok i wyplata. Po to sie w koncu czlowiek meczy. Bo nadal nie wiem, co bym chciala robic w zyciu..

Wednesday, 22 September 2010

7 nietoperzy

W koncu zrobilam moj tatuaz, ktory planowalam od daaawna.. 7 nietoperzy. 4 na lewym ramieniu, 3 na lewej pachwinie. I od razu poprawilam moj tatuaz na prawej rece, moje kochane Oko Horusa. Jak znajde chwile to zrobie zdjecie.

Tak wiec weekend spedzony na trzezwo, bo po tatoo nie powinno sie pic kilka dni. Jakos dam rade, odbije sobie w nastepna sobote na ognisku. A pozniej na imprezie. Bedzie ciezki weekend dla watroby.

A on przyjechal do mnie w czwartek. Dzisiaj mnie odwiozl do pracy i pojechal do domu. Przyjedzie (chcialam napisac 'wroci') w piatek i zostanie do niedzieli. Pozniej zaczyna sie jego szkola, beda odpadac weekendy. Bedzie mniej. A ja chce tylko wiecej. Juz sie przyzwyczailam, ze on jest obok. Jednak wielki powrot szarej rzeczywistosci, praca, ludzie, rozmowy.

Jutro znow dzien wolnego. Tak w kratke. Bedzie to dzien renowacji, odnowy i odchorowania, bo cos mnie bierze. Na cale szczescie dostalam tez @. Bo cos sie znow spoznialo, a to nie sa zbyt optymistyczne mysli wtedy.

I chce nowy telefon. Kolejny. Juz 3. Jestem chyba gadzeciara. No coz. Nie dosc, ze kasa cala mi idzie na alkohol papierosy to jeszcze na jakies bzdury. Ale czy nowy telefon na androidzie mozna nazwac bzdura? Inni potrafia.

Glowa mi peka.. GRYPA? niee! boom!

Thursday, 16 September 2010

1ooo mysli na sekunde

Cukierek w ladnym opakowaniu.. Lekarstwo co smakuje dobrze, ale nie leczy.. Tak jest w glowie. Nagle jesz cukierek, a to kamien, wokol ropa, smierc, robaki, choroba.. Przebudzenie. Juz nie ma snu, nie ma marzen..

Praca mnie cos ostatnio dobija, rutyna mnie meczy..

Dobrze, ze chociaz on daje mi troche sil i poczucie.. uczucie, ze cos tam we mnie ma czulosc.

Thursday, 9 September 2010

Next

Idzie jesien, paskudnie zimno. Przynajmniej zaczeli juz grzac w kaloryferach..

Jestem ciekawa jutrzejszego dnia w pracy. Kolejne 2 dni mam zmiany po 8h, w koncu jakos normalnie ;). Ale zmiany na 8:30 mnie dobijaja bo trzeba tak wczesnie wstawac i gadac.. Na szczescie czas od rana duzo szybciej leci takze jest wiecej plusow. Aj aj i stwierdzilam, ze bede chodzic z laskami na silownie i fitness.. dopiero od pazdziernika, ale zawsze cos ;D.. Moze uda mi sie wrocic do normalnej figury :p.

No a w piatek po pracy jade do Slodziaka, szkoda, ze w niedziele bede juz musiala wracac, ale zawsze lepiej sie widziec chwile niz wcale ;)..

Teraz i tak mam lepszy humor, rano bylam taka wsciekla na wszystko, centralnie akcja 'nie mow do mnie z rana' :P. Swiadczyc to moze o tym, ze @ coraz blizej.. Pewnie pojawi sie na weekend, a mogloby po ;[..

Ide spac, moze jutro wstane z mniejsza ochota do zabijania :p..

Tuesday, 7 September 2010

Love is a fire..

Ah, no i jest cudownie. I nawet swietnie. I byloby jeszcze lepiej.. No ale wszystko PRZED, takze nie ma sie co smutac tylko cieszyc :)..

Heheh, wieczor pod statusem smiany statusow :).. Kilka osob sie wkrcilo, takze nowe statusy zwiazkowe zaktualizowane hehe.

W pracy zapowiadaja nowe zmiany.. Az strach sie bac, jak zwykle.. Niby zmiany 'im plus' no ale poki co nie komentuje za duzo.. Narazie sie zmienil system motywacyjny, ale juz nie tak bardzo.. Z poprzedniego mam 601 zl premii :P.. Takze nawet ujdzie w tloku, tylko, ze zapowiadaja sie ciezkie miesiace bo teraz musze mega oszczedzac. Po pierwsze kredyt, po drugie kasa na wyprowadzke.. Tzn chcialabym, narazie to takie plany rzucone jak taki pomysl, ale coraz wiecej jest 'in plus' niz na niekorzysc, a w Poznaniu zostala mi juz tylko rodzina i praca.. Prace wlasnie mozna zmienic, zwlaszcze, ze tutaj zastalam od 1,5 roku i tak stoje w bezruchu.. A miasto gdzie ciagnie -> Wroclove ;>..

Aj aj.. blogo mi :*..