W koncu zrobilam moj tatuaz, ktory planowalam od daaawna.. 7 nietoperzy. 4 na lewym ramieniu, 3 na lewej pachwinie. I od razu poprawilam moj tatuaz na prawej rece, moje kochane Oko Horusa. Jak znajde chwile to zrobie zdjecie.
Tak wiec weekend spedzony na trzezwo, bo po tatoo nie powinno sie pic kilka dni. Jakos dam rade, odbije sobie w nastepna sobote na ognisku. A pozniej na imprezie. Bedzie ciezki weekend dla watroby.
A on przyjechal do mnie w czwartek. Dzisiaj mnie odwiozl do pracy i pojechal do domu. Przyjedzie (chcialam napisac 'wroci') w piatek i zostanie do niedzieli. Pozniej zaczyna sie jego szkola, beda odpadac weekendy. Bedzie mniej. A ja chce tylko wiecej. Juz sie przyzwyczailam, ze on jest obok. Jednak wielki powrot szarej rzeczywistosci, praca, ludzie, rozmowy.
Jutro znow dzien wolnego. Tak w kratke. Bedzie to dzien renowacji, odnowy i odchorowania, bo cos mnie bierze. Na cale szczescie dostalam tez @. Bo cos sie znow spoznialo, a to nie sa zbyt optymistyczne mysli wtedy.
I chce nowy telefon. Kolejny. Juz 3. Jestem chyba gadzeciara. No coz. Nie dosc, ze kasa cala mi idzie na alkohol papierosy to jeszcze na jakies bzdury. Ale czy nowy telefon na androidzie mozna nazwac bzdura? Inni potrafia.
Glowa mi peka.. GRYPA? niee! boom!
Wednesday, 22 September 2010
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
No comments:
Post a Comment