Uwielbiam sobie siedziec w pokoju, patrzec na moj sufit, ktory przypomina zatopione kredki. Ogladac serial. Teraz jestem na etapie 'Six feet under' - bardzo ciekawe, podoba mi sie klimat filmu.
Zastanawiam sie czasami, czy mozna zyc dusza artysty. Byc artysta, ale wszystkie prace i wizje miec w glowie. Czy lenistwem jest fakt, ze nie przelewam tego na jakas forme namacalnej sztuki? A moze wcale nie chce by ktokolwiek widzial to co czuje. Wszystkie paranoiczne wyplucia przelewam na slowa. Ta forma jest jedna z trudniejszych, zwlaszcza przy moim dosc malym zasobie slow. Artystyczna praca - nie moge sie tez zabrac. Wena, mam ja, ale lenistwo bierze gore.
Musze sie wziac w garsc. Zaczne od snu.
No comments:
Post a Comment