Czuje sie tak paskudnie, ze nie da sie tego opisac. Porownac moge jedynie z wrazeniem jak bolaloby cialo, gdyby zostalo przejechane przez TIR. Kregoslup mi sie odkleja od plecow, kolana wyginaja w druga strone. Brzuch boli niemilosiernie, czuje kazdy najmniejszy miesien na moim ciele. Nawet wlosy mnie bola i paznokcie. Skora jest tak wrazliwa, poobdzierana, krwawiaca. Tak sie bawie.
Dlatego tez wymyslilam dla siebie postanowienie koncoworoczne - bez szalenstw. To co sie dzialo przez ostatni tydzien to jakas czysta masakra. A cialo bedzie jeszcze jakis czas leczyc sie z tych paskudnych rzeczy. Chociaz slyszalam teorie, ze to moze byc poczatek grypy. Nie sadzilam, ze cialo moze tak bolec.. Jest jednak wielki plus. Nie czuje bolu psychicznego.
Silne proszki przeciwbolowe i blogostan. Szkoda, ze cialo boli bardziej, ze umiera.
Sunday, 19 December 2010
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
No comments:
Post a Comment