Tuesday, 21 December 2010

better of two evils

Huh, nawet nie mialam ochoty nic pisac, tak sie zle czulam.. Juz delikatnie lepiej, ale lekarz powiedzial, ze prawdopodobnie zapalenie woreczka zolciowego (wdf) no i jutro ide na 7 na badania (niecale 3h snu o ile w ogole :P) a kolo 15 na odbior wynikow do chirurga do szpitala :P Oczywiscie beda mi krew pobierac ;( a jak sie okaze, ze mam tam zostac bo cos serio mam to masakra :P.

Dobra, nota miala byc o w ogole innej parze kaloszy (tak wiem, za duzo mowie o sobie :P).. Chodzi o to, ze duzo ludzi knuje i robi podchody. Jak takie 'poke' na fejsie, ale w bardziej serio intencji. Zwlaszcza w robieniu wiecej szkod. I kazdy ma dokladnie ta swiadomosc. Jedna osoba czeka na druga, az sie potknie. By sie smiac z szyderczym usmiechem. I taka gra od jakiegos czasu. Powiem tyle - mi sie mega podoba. To jak szachy Kazdy podchodzi blizej konca, Kazdy chce zabic krola i krolowa. Kazdy jedzie z podobna predkoscia na koniach. Stoi na wiezy i obserwuje. I przy tym kazdy ma bardzo pokerowa twarz.

Tyle o grze. Kto wygrywa? Zapewne wkrotce sie okaze..

No comments:

Post a Comment