Dzien przed dniem matki skonczyl sie tak, ze chlalam znow (niewinne wyjscie na obiad @_@) no i skonczylo sie na dniu wolnym wczoraj ;p. Na szczescie mi przelozyli zmiane a nie musialam brac UZ (urlop na zyczenie lol).. Jak wrocilam do domu to umylam podlogi (raz na pol roku moge zrobic to sama :D) no i zaprosilam Mame do kina. Oczywiscie nie obylo sie bez klotni z druga corka moich rodzicow ;p. Ale jakos przezylam, bylismy na filmie "Bracia", nawet nie az taki zly, ale bez rewelacji.
Dzisiaj bylam w pracy, spoznilam sie troche bo mamie farbowalam wlosy, dostalam zjebe, bo zapomnialam 'pikacza' no i w ogole jakies nerwy i chujow ;p.. Myslalam, ze umre no ale jeszcze zyje :D. Tylko 2 razy musze wstac w tym tyg, w niedziele sie wyspie, a pozniej znow, jednak jak mowi moj grafik na czerwiec mam 3/4 etatu, zmiany po 8h wiec mam f'uj wolnego :D..
A teraz nie wiem co mam zrobic pierwsze: zgrac foty, spalic fajke, pozmywac czy zrobic farme ;p.. Ahh te moje problemy :D. Mam godz na zrobienie wszystkiego - chce sie polozyc przed polnoca ;p.
Thursday, 27 May 2010
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
No comments:
Post a Comment