Saturday, 29 May 2010

nothing's shocking...

Wszyscy gdzies pojechali, bezsensu.

Znow nie moglam spac zeszlej nocy, bezsensu.

Jutro znow do pracy, bezsensu.

W niedziele mam jeden dzien wolnego, bezsensu.

Bedzie sie tyle dzialo, jak przyjdzie fala do Poznania i pojde 'jej' zrobic foty. A pozniej az straszne, bo sie jakby nic nie dzieje. Niby jakas impreza, ale juz mnie to nie bawi. Jakis stres wokol jest. 

Kompletnie bezsensu.

(bezsensu pisane razem nie bez przyczyny)

No comments:

Post a Comment