Zapamietam sobie, ze jesli chce odpoczywac w weekend to sa jakies sily wyzsze, ktore mi na to nie pozwola. Spokojnie chcialam nic nie robic, chcialam.. chcialam sie zmusic, by juz te wszystkie katary i kaszle odeszly. I tak oto poszlam do kolezanki na shisha party. I tak oto odezwala sie do mnie osoba, ktora poszla razem ze mna. I tak spedzilam z ta osoba kolejne 23h na rozmowie. I tak narodzila sie energia, sila, ciekawosc, wiara..
Totalnie nie spodziewalam sie takiego weekendu, zaskakujace. Same pozytywne mysli, usmiech i wlasnie ta dzika energia, ktora mnie roznosi. Wszystko na spokojnie, bez nerwow. Tak ma byc.
Tu znow rozrabia 7.
Monday, 24 January 2011
Saturday, 22 January 2011
Dzuma
Doh, nawet pisac mi sie nie chcialo ostatnio, nawet na necie nie chce mi sie jakos siedziec.. zainstalowalam gre i wole zabijac potwory niz patrzec czy czytac o innych.
Jestem nadal chora, znow antybiotyki. Mam juz dosc.. kaszel i katar mnie najbardziej dobijaja.
Stalo sie tez przez ten czas cos niespodziewanego! Praca! Juz 3ci dzien pracuje w agencji reklamowej w dziale handlowym i juz mam pierwszego zainteresowanego klienta! Normalne godziny pracy, wolne weekendy, swieta i nawet ostatecznie kasa minimalnie, ale zawsze, wieksza niz w poprzedniej pracy.
Takze zaskakujacy zwrot akcji :).
Hehe, nawet stwierdzilam, ze brakuje mi faceta, tylko szkoda, ze w poznaniu jakos nie ma ostatnio nic ciekawego.. zmienilam w sumie target, ale szukac przeciez na sile nie bede, az tak zdesperowana nie jestem (jeszcze).
Weekend - odpoczynek!
Sunday, 9 January 2011
temat: 9ty dzien roku zaistnial
Byl 7my. 7.1.11.
Byl sylwester numer 2.
Ten rok, jakkolwiek zaczal sie ciekawie. 3x3 daje juz 9 dni. Wiecej dni jak narazie jestem pijana niz trzezwa, fajek w sredniej spalilam po paczke dziennie. Nawet na kacu pale jak smok w wilczym mlynie.. Totalnie zle. Niezdrowo.
Pomijajac fakt doslownych dopalaczy, po ktorych 2 dni bylam rozpalona jak piecyk w srodku zimy, i akcje bardzo dziwne, w tym szczerosc, milosc, nienawisc i seks.. wszystko jednej nocy zaserwowane przez menu umyslu ludzi, ktorzy starali sie byc calkiem QL do sytuacji, ktorej juz nikt nie ogarnial. I tak narodzila sie kolejna faza zupelnej demoralizacji. Nowa fraza, do ktorej bede wykorzystana, a wczesniej bez 'nazwy' sprawialam sie calkiem dobrze. Wing. Nie brzmi to jak desperacja. Brzmi more like fun. I tak wlasnie zrobie. To przeciez tytul przewdoni tego roku.
Byl sylwester numer 2.
Ten rok, jakkolwiek zaczal sie ciekawie. 3x3 daje juz 9 dni. Wiecej dni jak narazie jestem pijana niz trzezwa, fajek w sredniej spalilam po paczke dziennie. Nawet na kacu pale jak smok w wilczym mlynie.. Totalnie zle. Niezdrowo.
Pomijajac fakt doslownych dopalaczy, po ktorych 2 dni bylam rozpalona jak piecyk w srodku zimy, i akcje bardzo dziwne, w tym szczerosc, milosc, nienawisc i seks.. wszystko jednej nocy zaserwowane przez menu umyslu ludzi, ktorzy starali sie byc calkiem QL do sytuacji, ktorej juz nikt nie ogarnial. I tak narodzila sie kolejna faza zupelnej demoralizacji. Nowa fraza, do ktorej bede wykorzystana, a wczesniej bez 'nazwy' sprawialam sie calkiem dobrze. Wing. Nie brzmi to jak desperacja. Brzmi more like fun. I tak wlasnie zrobie. To przeciez tytul przewdoni tego roku.
Tuesday, 4 January 2011
Emo mood: mode on/mode off
Caly dzien chcialam cos napisac, ale najpierw brak weny, pozniej spalam, pozniej kolejny brak weny, az w koncu ciach.
Sylwester spedzilam w Bydgoszczy u kumpla z innymi znajomymi. Byl to najlepszy sylwester na jakim bylam :D. Bylo przegenialnie. Wiem, ze ten rok tez taki bedzie. Kilka dni juz minelo i moge powiedziec, ze wszystko jest bardzo dobrze.
W glowie mam tyle mysli, ze moglabym napisac ksiazke. Ale znow po co? Poczekam, az mocniej emocje opadna. Czlowiek caly czas sie rozwija, a mi sie wydaje, ze ewoluowalam na jakiejs plaszczyznie, kolejny lvl up.
Sylwester spedzilam w Bydgoszczy u kumpla z innymi znajomymi. Byl to najlepszy sylwester na jakim bylam :D. Bylo przegenialnie. Wiem, ze ten rok tez taki bedzie. Kilka dni juz minelo i moge powiedziec, ze wszystko jest bardzo dobrze.
W glowie mam tyle mysli, ze moglabym napisac ksiazke. Ale znow po co? Poczekam, az mocniej emocje opadna. Czlowiek caly czas sie rozwija, a mi sie wydaje, ze ewoluowalam na jakiejs plaszczyznie, kolejny lvl up.
Subscribe to:
Comments (Atom)