Zapamietam sobie, ze jesli chce odpoczywac w weekend to sa jakies sily wyzsze, ktore mi na to nie pozwola. Spokojnie chcialam nic nie robic, chcialam.. chcialam sie zmusic, by juz te wszystkie katary i kaszle odeszly. I tak oto poszlam do kolezanki na shisha party. I tak oto odezwala sie do mnie osoba, ktora poszla razem ze mna. I tak spedzilam z ta osoba kolejne 23h na rozmowie. I tak narodzila sie energia, sila, ciekawosc, wiara..
Totalnie nie spodziewalam sie takiego weekendu, zaskakujace. Same pozytywne mysli, usmiech i wlasnie ta dzika energia, ktora mnie roznosi. Wszystko na spokojnie, bez nerwow. Tak ma byc.
Tu znow rozrabia 7.
Monday, 24 January 2011
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
pozytyw jest dobry. tez lubię siebie taką, a raczej takie swoje drugie ja o którym piszesz ;)
ReplyDelete