Przed czym mam w ogole ten strach.. Tu nie chodzi o prace, bo tu nie widze problemu. Cos innego mnie droczy, siedzi jak kawalek szkla w palcu i przy kazdym najmniejszym nacisku boli niemilosiernie. To kwestia malego nieporozumienia, jakie zaistnialo od ostatnich dni. I wlasnie sama jestem szklem i sama palcem. Sama sie nawet naciskam. Zamiast sie rozluznic i pozwolic by samo wyszlo.
Glowa w chmurach, umysl w piekle, cialo na ziemi. Tak sie porozdzielalam i nie moge znalezc kleju by kawalki ze soba polaczyc. Najgorszy jest ten caly szum informacyjny. Tysiacpiecset skojarzen, wzorow i przekonan, a prawda jest taka prosta. Ostatecznie potrzeba czasu by wyleczyc rane, blizna pozostanie. Teraz musze tylko czekac..
I lost my mind one more time..
jak mi się podoba jak piszesz :) pięknie. bez tych nieporozumień nasze życie byłoby nudne ;)
ReplyDeleteale ja chcę, by cos się zatrzęsło, cos siezmieniło
ReplyDeleteOj widzę, że to nie tylko ja miewam gorsze dni, a ostatnio nawet tygodnie, miesiące. Powracając do wakacji widzę zupełnie inną rzeczywistość. Obecna jest szara, bura i zniekszczałcona...
ReplyDelete