Sunday, 11 July 2010

Wolne

5 dni wolnego.. Moglabym powiedziec, ze w dupe, bo nigdzie nie pojechalam, nawet masakra bo tylko raz wyszlam z domu.. Ale i sa plusy. Zajebiscie dobrze, bo sie wyspalam nawet juz 2 razy :D no i nie bylo drugiej corki mojej mamy w domu [I hate her!], no wiec byl blogi spokoj.. Mmmm, doslownie 'cisza, ja i czas', konkretny relaxxx..
Jeszcze jutro wolne, juz mam w planach od dawna koncert Malenczuka <3.. No i dzisiaj ide sobie gdzies, na spacer, z piwem. Nie bede siedziala kolejny dzien w domu i nie bede czekala az ktos sobie o mnie przypomni.

Ande.. Ande la more!

No comments:

Post a Comment