Dziwacznie. Mysli moje skupiaja sie wokol bardzo dziwnych tematow. Boje sie myslec o tym, o czym powinnam. Chce mi sie palic, ale nie chce mi sie isc na balkon - i jest pelno takich akcji, niekoniecznie z papierosami.. Chce cos zmienic, naprawic, poukladac, ale nawet nie wiem od czego zaczac, wiec wszystko wywalam w kat. I nagle zbiera sie pelno zaleglych spraw, ktore mnie przygniataja. I nawet nie ma sie kogo zapytac o rade, czy po prostu wygadac. Ja sama przestalam byc dla innych.
No i ostatnio znow mam to uczucie, ze juz nic w zyciu mnie nie czeka, nic sie nie zmieni. Bede wisiec w martwym punkcie.
Sunday, 27 June 2010
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
No comments:
Post a Comment