Weekend majowy oczywiscie minal szybciej niz jeden dzien w pracy.. A takich juz tez minelo 2.. Normalnie co minute patrze w pracy na zegarek, siedze tam cale wieki.. Jeszcze 2 dni i niedziela wolna :).
Niedziela to nie tylko dzien by sie ucieszyc na wolne, ale.. odbieram obiektyw! Juz ladowarka jest w drodze, takze od niedzieli moge juz pstrykac fotki! Ej, a jeszcze kilka notek temu pisalam, ze chcialam miec aparat :). No i bede miec! WeeD mi sprzedaje swoj obietyw na raty! Inaczej chyba bym czekala na kolejna gwiazdke z nieba :).
A no i dostalam w koncu @. Dokladnie w poniedzialek, po mega zuym piciu u Tatumi na grillu. Hehe, nie pamietam polowy wieczoru, do dzisiaj mam siniaki na rece i starte kolano bo ponoc sie przewrocilam.. a raczej wywinelam fikolka na palete euro ;p.. Ponoc wygladalo strasznie, takze sie ciesze, ze bylam pijana :D.
Jeje, ale sie ciesze na ten aparat i mozliwosc pstrykania fot! Sesje, wszystko!
Wczoraj w ogole bylismy z Kuba na Iron Man 2. Bardzo mi sie podobal film, pierwszej czesci nie widzialam, wiec nawet nie wiedzialam czego mam sie spodziewac. Bylo megasnie :).
Jutro kolejna impreza, a w sobote szykuje sie chlanie z ludzmi z pracy, czyli taki maly halogen :).
No comments:
Post a Comment