Jakas totalna paranoja. Nie moge dogadac sie praktycznie z nikim. Nie moge sie dogadac nawet sama ze soba. Co mi do cholery jest? Wglebiam sie coraz bardziej w jakas paranoje. Jebane wampiry. Czasami nienawidze ludzi. Sa osoby co idelanie potrafia ze mnie wyssac kazdy kawalek energii. Do tego klamia, sciemniaja i przy kazdej dogodnej sytuacji upokarzaja. Kopia lezacego udajac przyjaciol i w idealnym momencie potrafia wbic noz w plecy.
I dlaczego gdy mi sie wydaje [moze dlatego, ze wlasnie mi sie tylko WYDAJE], ze poznaje kogos i zaczynam znac ta osobe mocniej i mocniej nagle sie cos jebie, klatwa jakas wisi w powietrzu, a ja juz sie zdaze totalnie uzaleznic a pozniej nie moge wyjsc z tego nalogu? A najbardziej debilne jest, ze nie tylko ja tak mam, ale i tamta osoba.. Nie umiemy byc razem, ale i nie potrafimy osobno.
No i kurwa Man United przegralo z zasranym niemieckim gownem.. die german nigglets!!!
Mam nadzieje, ze to tylko okres. Wariuje.
Wednesday, 7 April 2010
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
No comments:
Post a Comment