Tuesday, 7 December 2010

dzien zuo - no. 7

Juz 7 grudnia :L.. A ja oprocz dlugow to nic w tym roku nie zrobilam. No ok, zaczelam robic layouty. I normalnie bede pierwszy raz na sylwestra sama od kiedy w ogole zaczelam sie umawiac z kolesiami :P. Masakra :D.. I chyba normalnie spedze sylwestra w domu :L.. Ale jak juz bym miala siedziec w domu, to musze sie dobrze przygotowac :P. Jest kilka jeszcze innych opcji, ale to takie jakby nieistotne. Ja nawet nie wiem czy chce spedzac z kimkolwiek wchodzenie w nowy rok. Co roku spedzam z kims i co roku jest ta sama sraczka. Moze raz spedze sama (hehe tak jakby w ogole te cale powiedzenia mialy cokolwiek wspolnego z rzeczywistoscia :P) i w koncu cos sie zacznie dziac.

Tak, nic sie nie zmieni jak sama tego nie zmienie. Juz i tak zrobilam kilka postepow w tym roku. Stalam sie bardziej asertywna i mam wyjebane. Kiedys jeszcze dbalam o cokolwiek z kimkolwiek, a teraz najlepsze jest jak nikt sie nie wpierdala i nie zaczepia.

I sie tak zastanawiam czy kiedykolwiek robilam postanowienia noworoczne.. W sumie co z tego jak jestem nieregularna i niestystematyczna. Nawet nie umiem jesc witamin codziennie (biore 3 dni a pozniej zapominam pomimo przypomnien w komorce czy gdziekolwiek).. Jedyne co to wiem, ze jak juz cos zrobie to zrobie to dobrze, szkoda tylko, ze tak malo robie :P.

I jutro chuj z dnia w ogole, chuj dnia, i albo dzien bez chuja - jakiekolwiek - prawdziwe. Jak i kurde ostatnie tygodnie. Zmiana takich rzeczy nie nalezy ode mnie. Ale juz to zmieniam. Teraz bedzie zalezalo ode mnie i mam wyjebane (bardzo jestem dobra w posiadaniu wyjebania) na tych dziwnych ludzi, co wiecej gadaja a jak przychodzi co do czego to nagle sie nie znaja :D. I jak pozniej milo jest im to wygarnac w twarz. Jak takie male zwierzaki chowaja sie w sobie.

No comments:

Post a Comment