Znow do mnie przyjechal w czwartek i niestety w poniedzialek juz musial jechac do domku.. Ponad 160 km to kawal drogi, wiec zostaja weekendy by sie zobaczyc. Teraz ja jade do niego na kilka dni, ale dopiero w sobote.. Czas w pracy leci jeszcze wolniej a tych kilka dni razem mija mi szybciej niz cokolwiek i kiedykolwiek.
Bylismy w piatek na urodzinach u znajomej, bylo ostro hehe, pijaki wszyscy ;). Wrocilismy jakos w srodku nocy, a na drugi dzien poszlismy na impreze o cudownej nazwie 'obciach party' no i wszyscy ubrali sie mega obciachowo, no i te muzyczne hity xD.. Ja ubralam sie w ciuchy mojej mamy, a jemu pomalowalismy spodnie w kwiaty i mial koszule w ziola ;D. Najsmieszniejsze bylo jak wracalismy rano do domu. Poszlismy cos zjesc i o 7 rano spacerowalismy przez srodek Poznania w tych obciachowych ciuchach ;D. No i wlasnie w tej samej godzinie rodzinka wrocila z wakacji, wiec byla zwala jak moja mama uslyszala, ze nie wracam sama.. No i z inna osoba niz bylam przed jej wyjazdem ;p, hehe zycie. On zrobil w niedziele obiadek, wiec mama go juz polubila :).
Czekam juz tylko na sobote!
ważne, że chociaż te weekendy macie dla siebie... ;)
ReplyDelete