W ogole nie czuje by cokolwiek bylo, weekend mam pracujacy, takze co mi po takich swietach? Kolejna chyba wymowka by posprzatac mieszkanie [oczywiscie dla mojej mamy].. Sietafaka najgorsze to, ze jutro ide na 11:00 do pracy a juz jest 2! Musze o 8 wstac, buu.. Poniedzialek za to w koncu wolne, sie wyspie ladnie i w ogole bede nic nie robic caly dzien!
No i musze zalatwic jakis nocleg w warszawie na 22 maja.. Cos Lamy nie chca jechac ze mna, Kuba tez nie chce. Jak zwykle czlowiek moze liczyc tylko na siebie ;p.
No comments:
Post a Comment